Smak Polskiego Wybrzeża
W Szczecinie nie pieką swoich pasztecików – wrzucają je prosto na głęboki, gorący olej. Pasztecik szczeciński to absolutna instytucja wśród street foodu. Jego historia sięga lat 60., a narodził się z powojennej pomysłowości, wykorzystując nadwyżkowe wojskowe frytkownice do tworzenia tych złocistych, rosnących na świeżych drożdżach torped. To nie jest delikatny kornwalijski pasty; to genialna, nieco chaotyczna hybryda pączka i pasztecika z mięsem. Ciasto na świeżych drożdżach jest napowietrzone i lekkie, tworząc chrupiącą zewnętrzną skorupkę, która ustępuje miejsca gęsto upakowanemu, mocno doprawionemu farszowi mięsnemu. To ostateczny, trzymany w dłoni comfort food, tradycyjnie popijany parującym kubkiem cierpkiego czerwonego barszczu w mroźne zimowe popołudnie.
SEKRET SZEFA KUCHNI: Nie pomijaj maszynki do mięsa. Farsz na prawdziwego pasztecika nie składa się z luźnego mięsa mielonego. Musisz powoli dusić w całości kawałki mięsa, aż zaczną się rozpadać, a następnie zmielić je z warzywami na pastę. To wiąże farsz, zapobiegając jego wypadaniu z gorącego ciasta po ugryzieniu.
❖
Opanowanie Smażenia
Praca z ciastem na świeżych drożdżach smażonym w głębokim tłuszczu wymaga pełnego szacunku dla kontroli temperatury. Jeśli olej spadnie poniżej 170°C, ciasto zadziała jak gąbka, pijąc tłuszcz i pozostawiając ciężki, tłusty bałagan. Jeśli będzie za gorący, zewnątrz spali się na gorzko, zanim ciasto w środku zdąży się upiec. Podgrzewaj olej powoli, używaj termometru i nie przepełniaj garnka. Daj tym pasztecikom przestrzeń do ekspansji – powinny się do ciebie uśmiechać, nabierając głębokiego, mahoniowego koloru w gorącym tłuszczu.
Notatki i Dyskusja
Bądź pierwszą osobą, która zostawi notatkę do tego przepisu.
Zostaw notatkę lub zadaj pytanie