Skromne polskie złoto
Jeśli zapytasz Polaka o smak dzieciństwa, w dziewięciu przypadkach na dziesięć nie wspomni on o wykwintnej pieczeni czy skomplikowanym deserze. Wspomni o plackach ziemniaczanych. To nie są amerykańskie hash browns i na pewno nie są to placki latkes, choć mają wspólne DNA. Prawdziwy polski placek to praca wykonana z miłości do skromnego ziemniaka, startego niemal na miazgę, mocno przyprawionego i usmażonego tak, by jego brzegi pękały jak szkło, a środek pozostawał niezaprzeczalnie kremowy.
To chłopskie jedzenie w najwyższym uznaniu – tanie składniki zamienione w złoto dzięki wysiłkowi i wysokiej temperaturze. Konsystencja nie podlega dyskusji. Jeśli są rozmokłe, poniosłeś porażkę. Jeśli są spalone, zabrakło ci cierpliwości. Ale jeśli zrobisz to dobrze, otrzymasz idealny nośnik dla bogatego gulaszu lub sosu grzybowego.
"Cukrowy" podział: Podczas gdy świat postrzega je jako danie wytrawne, większość Polaków potajemnie uwielbia wersję na słodko. Posypywanie tych wytrawnych, cebulowych placków białym cukrem i dodawanie kleksa kwaśnej śmietany to prawdziwy, kontrowersyjny smak polskiego domu. Brzmi to źle, dopóki tego nie spróbujesz.
Sekret Szefa Kuchni: "Odzyskiwanie skrobi". Kiedy zetrzesz ziemniaki, puszczą one dużo brązowego płynu. Musisz odlać ten płyn, inaczej placki będą ciężką, rozmokłą masą. Nie wylewaj go jednak od razu do zlewu. Pozostaw płyn w misce na 5 minut. Ostrożnie odlej wodę, a na dnie zobaczysz białą, kredową pastę. To czysta skrobia ziemniaczana. Zeskrob ją z powrotem do masy ziemniaczanej. Naturalnie wiąże ona placki, co oznacza, że potrzebujesz mniej mąki i uzyskasz prawdziwszy ziemniaczany smak.
❖
Debata o tarce
Wejdź do polskiej kuchni, a możesz być świadkiem kłótni o tarkę. Niektórzy przysięgają na stronę o grubych oczkach (tworzącą konsystencję przypominającą rösti), ale tradycjonalista – a przy tym przepisie zaliczam się do tego grona – używa drobnej strony w kształcie "gwiazdek". Tworzy ona papkowate ciasto, z którego smaży się jednolity, zwarty placek zamiast gniazda z nitek. Wymaga to więcej pracy ramion, ale ostateczna konsystencja jest bezkonkurencyjna.
Adam